Siedem lat temu, gdy byłam na początku swej drogi zawodowej, doświadczona koleżanka przesłała mi te oto rady dla redaktora:
1. Trzeba pamiętać, stale, kto jest autorem tekstu i nie zmieniać na inne, tylko poprawiać, co jest błędne.
2. Warto dać z siebie wszystko przy pierwszej redakcji, wtedy przy kolejnych redakcjach i korektach nie zniszczymy więcej niż to konieczne, co szczególnie ważne, kiedy tekst jest już złamany.
3. Aby dać z siebie wszystko, trzeba wiedzieć, co się wie, wtedy nie będziemy zmieniać z autorskiego na nasze, tylko ze złego na dobre (patrz punkt 1.) – w tym celu jednak trzeba nauczyć się języka, w którym redagujemy, zanim przystąpimy do tego zajęcia.
4. W wypadku redagowania tłumaczeń wciąż obowiązuje przede wszystkim znajomość polszczyzny, choć warto mieć świadomość, że tłumacz też człowiek i język, z którego przekłada jest jednak językiem obcym, również dla niego.
5. Z autorem jak z jajkiem; delikatnie tłumaczyć, perswadować, pytać w autoryzacji, upewniać się grzecznie, czy rzeczywiście chce odejmować od siebie procenty albo czy 220-120 rzeczywiście jest 105. Tak, żeby myślał, że sam na to wpada.
6. Sprawdzać nazwy własne, pytać o podejrzane imiona, żeby nie okazywało się dopiero w indeksie, że Bogdan Majda jest znaną aktorką, a Maria Curie-Skłodowska była kobietą…
7. Ujednolicać, skracać i porządkować aparat naukowy aż do bólu; spisy skrótów, indeksy dopiero w ostatnim momencie pokazują, że coś nie gra.
8. Jeśli przypadło nam w udziale redagować książki bogato ilustrowane, musimy mieć oczy w koło głowy, w zasadzie. Pismo obrazkowe jest wprawdzie zrozumiałe na całym świecie, ale jeśli ilustracja przykryje nam tekst, to czytelnik nie będzie w pełni usatysfakcjonowany.
9. Kolorowe liternictwo czasopism i książek dla dzieci wymaga raz na jakiś czas medytacyjnego zapatrzenia się w naszą szarą rzeczywistość. Inaczej człowiek przestaje wiedzieć cokolwiek.
10. Przed oddaniem do druku koniecznie przeczytać spis treści i tytuł!
11. Załączony do każdej redagowanej pozycji koniak pić powoli, żeby się nie zakrztusić.
12. A kiedy rozpęta się większa awantura…, potulnie przywrócić wersję autora, zamknąć oczy i działać dalej. Jak książka jest świetna i tak chwalą autora, a jak jest słaba – dostaje się redaktorowi. Trudno, taki zawód.
Czego jeszcze się od niej dowiedziałam? A co sama odkryłam lub wypracowałam? Opowiem na kursie...
10-11.03/17-18.03 - brak wolnych miejsc
17-18.04/24-25.04 - zapisy
12-13.06/19-20.06 - zapisy
Cena: 498 zł/os.
Liczba godzin kursu: 24
Poruszane zagadnienia: redakcja językowa i merytoryczna tekstu, korekta przed i po łamaniu, przygotowanie tekstu do składu, najczęstsze błędy, rodzaje współpracy z wydawnictwami, prawo autorskie, elementy marketingu wydawniczego i inne. Do tego dużo, dużo ćwiczeń!
Zyski Uczestnika: praktyczna wiedza, stały e-mailowy kontakt z prowadzącymi, certyfikat ukończenia kursu, referencje do pracy, a dla najlepszych staże w trójmiejskich wydawnictwach.